Sezon świąteczny właściwie już w pełni.Wszędzie widzimy zachwycające świąteczne ozdoby i dekoracje. Niedługo pojawią się choinki, lampiony, przepiękne oświetlenie... Będzie kolorowo, bajecznie, zachwycająco. Najpiękniejsze ozdoby to jednak te samodzielne wykonane. Jako dzieci na pewno wykonywaliście kolorowe łańcuchy z wycinanek, czasem z makaronu pomalowanego kolorowymi farbami, kwiaty z bibuły, orzechy w srebrnym papierze (myśmy zbierali papierki po czekoladzie :)), aniołki i wiele, wiele innych. Co nam tylko wyobraźnia podpowiadała. Święta miały zapach - cudowny, radosny zapach oczekiwania na coś wspaniałego. Dziś w sklepach możemy kupić przepiękne ozdoby choinkowe, ale jednak te samodzielnie wykonane nadal są najpiękniejsze. Ja w tym roku zdecydowałam się w głównej mierze na uszyte z materiału - bawełny. Będą jeszcze robione na szydełku, ale te innym razem. Na razie nadal powstają reniferki. Do kompletu uszyłam też choinki :). Będą jeszcze inne ale to w kolejnym poście :)
Najważniejsze nie tyle jest to, co się robi, ile czas, jaki się temu poświęca Jean-Pierre Davidts "Mały Książę odnaleziony"
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
piątek, 18 listopada 2016
wtorek, 25 października 2016
Reniferki "Rudolfinki" na święta...
Do świąt jeszcze dwa miesiące, ale szał na ozdoby świąteczne powoli się zaczyna... Postanowiłam w tym roku w końcu zrobić coś i dla siebie. W latach ubiegłych wszystkie szydełkowe gwiazdki, aniołki, dzwoneczki poszły w ręce przyjaciół, a mnie nie zostało nic i nie było już czasu na zrobienie kolejnych, więc w tym roku zaczynam z dużym wyprzedzeniem. :) Na maszynie jeszcze nie bardzo umiem szyć, ale mam postanowienie, żeby się nauczyć. A jak wiadomo ćwiczenie czyni mistrza, więc postanowiłam ćwiczyć. Dziś powstały więc pierwsze ozdoby uszyte na tym zacnym sprzęcie... Efekt... całkiem zadowalający. Kolejne będą jeszcze ładniejsze, mam przynajmniej taką nadzieję :). Obok reniferków "Rudolfinków" z resztek powstało jedno serduszko.
Sóweczkowy komplecik na jesienne dni
Pierwszy komplecik dla Fabianka. Materiał musiał swoje odleżeć; kupiłam go w zeszłym roku, ale w końcu zebrałam się i uszyłam. Właściwie to ja nie umiem szyć, ale synek zadowolony a to najważniejsze
Komplecik uszyty jest z dresówki - z jednej strony drukowanej w kolorowe, radosne sóweczki, z drugiej gładkiej drapanej. Identyczny powstał dla Martynki. Mam nadzieję, że jej się spodoba.
Komin uszyłam według tutorialu z bloga Adela szyje. Opis bardzo przejrzysty i nawet dla początkującej osoby, zaczynającej przygodę z szyciem zrozumiały. Autorce bardzo dziękuję - link tutaj
Czapka uszyta według Pepi Leti szyje - opis wykonania wraz z wykrojem tutaj
:)
Komin uszyłam według tutorialu z bloga Adela szyje. Opis bardzo przejrzysty i nawet dla początkującej osoby, zaczynającej przygodę z szyciem zrozumiały. Autorce bardzo dziękuję - link tutaj
Czapka uszyta według Pepi Leti szyje - opis wykonania wraz z wykrojem tutaj
:)
piątek, 26 lutego 2016
trochę trudniej - komin
Przyszedł czas na nieco trudniejsze uszytki :). W końcu trzeba się rozwijać - podobno...
Uszyłam podwójny komin...
Uszyłam podwójny komin...
Wiosna, wiosna, wiosna ach to Ty...
Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi
Wcześniej niż oczekiwałem przyszły te cieplejsze dni
Zdjąłem z niej zmoknięte palto, posadziłem vis a vis
Zapachniało, zajaśniało, wiosna ach to ty
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty
Kocham tę piosenkę... jak wszystkie Marka Grechuty :). Przypominają mi się letnie dni, na wsi u dziadków, w czasach liceum...
Zatęskniłam za wiosną więc postanowiłam ją zaprosić do domu... bo dlaczego nie?
Wcześniej niż oczekiwałem przyszły te cieplejsze dni
Zdjąłem z niej zmoknięte palto, posadziłem vis a vis
Zapachniało, zajaśniało, wiosna ach to ty
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty
Kocham tę piosenkę... jak wszystkie Marka Grechuty :). Przypominają mi się letnie dni, na wsi u dziadków, w czasach liceum...
Zatęskniłam za wiosną więc postanowiłam ją zaprosić do domu... bo dlaczego nie?
nowe hobby - zabawa w szycie
Jakiś czas temu dzięki Marcie zakupiłam maszynę do szycia. Nie umiem szyć, poza jakimiś niewielkimi próbami w czasie studiów, ale co tam... podobno wszystkiego można się nauczyć. Na razie wolno, tylko czasami, siadam do mojej maszyny i coś tam udało mi się uszyć. Nie są to porywające prace, ale od czegoś trzeba zacząć... Powstały pierwsze zwierzaczkowe "uszytki". Z ostatniego - dinusia - mój synek jest najbardziej zadowolony :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)












