Czas biegnie niepostrzeżenie... Niedawno była jesień a już za chwilę święta. Ja jeszcze nie czuję atmosfery przedświątecznej, a co dopiero świątecznej. Nawet przygotowania robótkowe do Świąt u mnie właściwie się jeszcze nie rozpoczęły. Nie wiem czy wogóle coś świątecznego zdążę zrobić. Póki co powstały zaledwie trzy choineczki szydełkowe. Nie wiem czy na więcej będzie czas... Czas pokaże.
Najważniejsze nie tyle jest to, co się robi, ile czas, jaki się temu poświęca Jean-Pierre Davidts "Mały Książę odnaleziony"
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełkowe prace. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełkowe prace. Pokaż wszystkie posty
środa, 2 grudnia 2015
sobota, 11 lipca 2015
podkładki w kolorze jesieni
W prezencie dla koleżanki powstał zestaw podkładek z jeansu w odcieniach brązu... wprawdzie mamy pełnie lata, ale odcienie jesieni też pięknie wyglądają.
niedziela, 15 lutego 2015
szydełkowe podkładki pod kubeczki
Małą rzecz a cieszy :)
Czasem drobiazg wystarczy by sprawić komuś radość. Taki drobiazg powstał w prezencie... szydełkowe podkładki pod kubeczki w kolorze jeansu. Przydadzą się w każdym domu, a ile uroku dodają, kiedy podamy na nich kawę lub herbatę...
Czasem drobiazg wystarczy by sprawić komuś radość. Taki drobiazg powstał w prezencie... szydełkowe podkładki pod kubeczki w kolorze jeansu. Przydadzą się w każdym domu, a ile uroku dodają, kiedy podamy na nich kawę lub herbatę...
niedziela, 18 stycznia 2015
Szydełkowa rodzinka
Kiedyś słyszałam o syndromie "zajetych rąk". Nie bardzo wiedziałam o co chodzi, ale teraz już wiem. Syndrom ten mają wszystkie osoby zajmujące się rękodziełem. Ciągle trzeba coś dziergać, wyszywać, lepić itp. Ja ostatnio odkryłam w sobie pasję do robienia szydełkowych zabawek. Ciągle jeszcze doskonalę swoje umiejętności, ale ostatnio sama zaczęłam modyfikować wzory, opisy. Może zacznę też wymyślać swoje... kto wie :). Myślę, że to przyjdzie z czasem. Na razie moja szydełkowa rodzinka powiększa się.
poniedziałek, 29 grudnia 2014
szydełkowe maskotki...
Maskotki robione na szydełku mają swój niepowtarzalny urok. Są oryginalne i do tego bardzo ładne, Oczywiście dużo zależy od wykonania. Ciągle uczę się je robić, ale z każdą wykonaną maskotką idzie mi coraz lepiej. Mam też dużą pomoc od sympatycznej (choć ona tak nie mówi o sobie) wiedźmy Ewy :). Jej prace można zobaczyć tutaj:
Ostatnio powstał Króliś, Kot Emek z dużym nosem, Elf Tila, zimowa panienka Lusia i jeszcze kilka innych. Wszystkie słodkie, kolorowe, miękkie i takie do przytulania przez dzieci. Mam nadzieję, że podobają się nowym właścicielom...
Ostatnio powstał Króliś, Kot Emek z dużym nosem, Elf Tila, zimowa panienka Lusia i jeszcze kilka innych. Wszystkie słodkie, kolorowe, miękkie i takie do przytulania przez dzieci. Mam nadzieję, że podobają się nowym właścicielom...
niedziela, 2 listopada 2014
szydełkowo zimowo...
Jesienne dni bywają już dość zimne. W nocy przymrozek oszrania okna, a rankiem bywa mroźno. Dlatego warto opatulić się czymś ciepłym, żeby zatrzymać jeszcze ciepło naszego domku. Na szydełku wydziergałam komin dziurawiec dla siebie, a dla bratanicy kaptur różowy miś... Mam nadzieję, że będzie w nich miło i cieplutko. Są przyjemne w dotyku, ciepłe i aż chce się w nie wtulać.
komin dziurawiec, ale bardzo ciepły z grubej wełny (połączenie atlasa z tango) w kolorze groszkowym
kaptur "różowy miś" cieplutki z grubej wełny (atlas)
czwartek, 4 września 2014
jesienne zamotanie...
Jesienią często jesteśmy zamotani... dosłownie i w przenośni :).
Jesień jest urokliwa, ale bywa też nieznośna...
Jesień jest pełna niespodzianek...
Jesień jak młoda panna bywa płochliwa...
Jesień jest... no właśnie, można tak pisać bez końca :)
U mnie też jesień już się troszkę zaznacza chociażby w kominie-szalu, który powstał...
w pięknych fioletach, czego niestety zdjęcia nie oddają...
Ciepłe, przyjemne... zamotanie
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
koralowy zawrót głowy... czyli chusta na jesienną porę
"Liście, które jesienią spadają z drzew, chciałyby się wskazać jako przykład przemijania. Byłby to jednak zły przykład, ponieważ po kilku miesiącach drzewo wypuści nowe liście i nastanie wiosna, dokładnie taka jak była wcześniej". Peter Rosegger
Jesień zbliża się do nas dużymi krokami. Nastanie czas refleksji i zadumy. Zwykle ta pora roku nastraja nas nostalgicznie. Tęsknimy za słońcem, wspominamy lato... ale nasza jesień też potrafi być piękna. Kolory jesieni dają nam nadzieję, pobudzają wyobraźnię, pokazują jak wspaniale jest wokół nas... Nawet deszcz potrafi być piękny... Ten smutek, który kojarzy się z jesienią warto przekształcić w radość z jesieni :)...
Już jest chłodniej... trzeba się przygotować na chłodniejsze dni i dlatego powstała chusta zrobiona na szydełku z bardzo przyjemnej w dotyku, miękkiej i cieplutkiej wełny... Kolor przypomina o mijającym lecie - koralowy :). Można się nie otulić i do niej wtulić. Chusta ma 190 cm szerokości więc na pewno spełni swoje zadanie.
środa, 16 lipca 2014
grzechotka z pomarańczowymi uszkami :)
Dzieci potrafią cieszyć się z najmniejszego drobiazgu... Czasem patrzę na mojego synka i zazdroszczę mu tej beztroski, radości... z drugiej strony są takie rezolutne i bystre, że zastanawiam się jak to możliwe. Mój trzyletni syn zna już literki, potrafi pisać na klawiaturze niektóre słowa, rozpoznaje napisy, liczy do 10ciu czasem myląc się 8... 10...10... (ale to takie słodkie, ma prawo jeszcze się mylić). Komputer ma opanowany w takim stopniu w jakim ja poznałam tę technikę w wieku 27 lat... Codziennie mnie czymś zaskakuje, swoją mądrością, zmysłem obserwacji, a z drugiej strony swoim jeszcze dziecięcym zapałem... Niedawno przyszedł na ten świat, dziś ma już ponad 3 latka... Czas nie stoi niestety a może "stety" w miejscu :).
Dla niego dziergam te misie... jak robię coś nowego przychodzi i mówi "mamo a to dla mnie miś"?... Ostatnio nie był dla niego :), ale nie protestował, że musi oddać... Zrobiliśmy grzechotkę dla pięciomiesięcznego Maksa. Mam nadzieję, że będzie się nią bawił :)...
Dla niego dziergam te misie... jak robię coś nowego przychodzi i mówi "mamo a to dla mnie miś"?... Ostatnio nie był dla niego :), ale nie protestował, że musi oddać... Zrobiliśmy grzechotkę dla pięciomiesięcznego Maksa. Mam nadzieję, że będzie się nią bawił :)...
sobota, 21 czerwca 2014
cieniowane lato...
Powrót do sznurów szydełkowo koralikowych bardzo owocny... bransoletka w kolorach lata. Będą jeszcze kolczyki, ale muszę je skończyć.
środa, 4 czerwca 2014
poniedziałek, 31 marca 2014
Wiosna, wiosna, wiosna ach to Ty... Zamotkowo
Dziś skończyłam kolejną zamotkę. Sznury leżały zrobione od jakiegoś czasu, ale brakowało chęci, żeby je połączyć. Pomyślałam, żeby zrobić tunel z koralików - ale nie bardzo miałam pomysł jaki. No ale w końcu zastałoby mnie lato, a na lato zamotka za ciepła, więc doczekała się swojej kolejki. Wyszyłam koralikowego kwiatka, obrobiłam szydełkiem i efekt prezentuję poniżej.
środa, 26 marca 2014
chusta szydełkowa
Ufff - średnia robótka szydełkowa skończona. Zrobiłam swoją pierwszą chustę na szydełku z włóczki NAKO Moher Special. Wzór prosty, szybko się robi i fajnie wychodzi. Chusta idealna na wiosenne spacery. Kolory w rzeczywistości są bardziej nasycone. Zestawienie kolorów jest bardzo fajne - mnie się podoba. Chusty jeszcze nie blokowałam - ale nie wiem czy będę to robić. Mnie się podoba taka miękka, delikatna.
wtorek, 18 marca 2014
przytulanka króliczek
Ostatnio byłam z wizytą u pewnego Maksia, który przyszedł na świat miesiąc temu. Wizyta wypadła dość niespodziewanie i nie byłam na nią przygotowana, więc postanowiłam się zrehabilitować i zrobić Maksowi prezent samodzielnie. Tak oto powstała przytulanka króliczek, wykonana z mięciutkiej, delikatnej wełny na szydełku. To moje drugie amigurumi... Fabian powiedział, że jej nie odda więc nie wiem czy nie będę musiała zrobić drugiej. Korzystałam z opisu zamieszczonego na stronie http://crochetwithstyle.com/free-patterns/
piątek, 7 marca 2014
zamotka...
szukam inspiracji... przeglądam wiele stron, widzę mnóstwo pięknych rzeczy, ale jakoś trudno trafić mi na swoją...
Szydełka nadal nie odnalezione, więc w końcu trzeba będzie nabyć nowe, bo bransoletki i naszyjnik czekają.
A tymczasem zakupiłam wełnę i młynek dziewiarski u Katarzynki http://kamart.net/ https://www.facebook.com/groups/kamart.shoper/ .
Osobom które szydełkują, robią na drutach polecam, fajny wybór wełenki, ceny baaardzo przyzwoite, a właścicielka "superancka" jak mawiają niektórzy. Zawsze doradzi, jeśli nie wiesz co do czego, zawsze ma dobre słowo i cierpliwość do "pytaczy", a jeśli w sklepie nie ma czegoś co Ci akurat potrzebne w mig sprowadzi... Zaczerpnęłam z Kasi pomysłów i powstała pierwsza zamotka (pierwsza ale na pewno nie ostatnia :))
Zaczęłam już robić kolejną, kilka sznurów wymotanych, a póki co zrobiłam najpierw bransoletkę. Bardzo dobrze się ją nosi, do kompletu powstaje zamotka na szyję :)
Szydełka nadal nie odnalezione, więc w końcu trzeba będzie nabyć nowe, bo bransoletki i naszyjnik czekają.
A tymczasem zakupiłam wełnę i młynek dziewiarski u Katarzynki http://kamart.net/ https://www.facebook.com/groups/kamart.shoper/ .
Osobom które szydełkują, robią na drutach polecam, fajny wybór wełenki, ceny baaardzo przyzwoite, a właścicielka "superancka" jak mawiają niektórzy. Zawsze doradzi, jeśli nie wiesz co do czego, zawsze ma dobre słowo i cierpliwość do "pytaczy", a jeśli w sklepie nie ma czegoś co Ci akurat potrzebne w mig sprowadzi... Zaczerpnęłam z Kasi pomysłów i powstała pierwsza zamotka (pierwsza ale na pewno nie ostatnia :))
Zaczęłam już robić kolejną, kilka sznurów wymotanych, a póki co zrobiłam najpierw bransoletkę. Bardzo dobrze się ją nosi, do kompletu powstaje zamotka na szyję :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






.jpg)

















