Dzieci potrafią cieszyć się z najmniejszego drobiazgu... Czasem patrzę na mojego synka i zazdroszczę mu tej beztroski, radości... z drugiej strony są takie rezolutne i bystre, że zastanawiam się jak to możliwe. Mój trzyletni syn zna już literki, potrafi pisać na klawiaturze niektóre słowa, rozpoznaje napisy, liczy do 10ciu czasem myląc się 8... 10...10... (ale to takie słodkie, ma prawo jeszcze się mylić). Komputer ma opanowany w takim stopniu w jakim ja poznałam tę technikę w wieku 27 lat... Codziennie mnie czymś zaskakuje, swoją mądrością, zmysłem obserwacji, a z drugiej strony swoim jeszcze dziecięcym zapałem... Niedawno przyszedł na ten świat, dziś ma już ponad 3 latka... Czas nie stoi niestety a może "stety" w miejscu :).
Dla niego dziergam te misie... jak robię coś nowego przychodzi i mówi "mamo a to dla mnie miś"?... Ostatnio nie był dla niego :), ale nie protestował, że musi oddać... Zrobiliśmy grzechotkę dla pięciomiesięcznego Maksa. Mam nadzieję, że będzie się nią bawił :)...
Najważniejsze nie tyle jest to, co się robi, ile czas, jaki się temu poświęca Jean-Pierre Davidts "Mały Książę odnaleziony"
środa, 16 lipca 2014
sobota, 28 czerwca 2014
Clifford... zadumany psiak
Dziś skończyłam, choć nie bardzo mi szło :). Wzór dostałam od super kobietki, która sama o sobie mówi że jest "wiedźmą", ale oczywiście taką dobrą szeptuchą :) Ewą :). Wyszeptała mi jak zrobić pieska, doradzała w trakcie jego powstawania, więc można rzec jest jego matką chrzestną. Dowiedziałam się, że piesek to Clifford... może być i Clifford. Muszę przyznać, że efekt mnie samą zaskoczył, bo miałam problemy z jego zszyciem. Następny już będzie poprawniejszy :)
sobota, 21 czerwca 2014
cieniowane lato...
Powrót do sznurów szydełkowo koralikowych bardzo owocny... bransoletka w kolorach lata. Będą jeszcze kolczyki, ale muszę je skończyć.
środa, 11 czerwca 2014
Przyjaciółka Królisi...
Powstawała kilka dni, trochę z braku czasu, trochę z powodu upałów, a trochę pewnie z lenistwa... Królisia czuła się samotna, więc powstała jej różowa przyjaciółka. Jeszcze bez imienia, ale nie mam pomysłu... zresztą nowe właścicielki zapewne nadadzą swoje imiona przytulankom... Różowa królisia jest słodka... zresztą sami oceńcie :)
środa, 4 czerwca 2014
Amigurumi
Ostatnio mało mnie tu było :)... brak czasu, przesilenie wiosenne, niechęć do pisania... choć to ostatnie nie do końca, bo przecież zawodowo piszę dużo. Może dlatego brakowało czasu na pisanie tutaj. Nie oznacza to jednak, że nic nie robiłam. Oj dziergało się dziergało :). Szydełko nie próżnowało. Powstało kilka maskotek... czasem metodą prób i błędów; już teraz wiem jakie błędy popełniałam, a pewnie inne nie raz jeszcze popełnię. Dzięki bardzo życzliwej osóbce o imieniu Ewa wiem już co czasem robiłam źle... udzieliła mi kilka cennych rad, które na pewno wykorzystam i mam nadzieję, że nadal będzie mnie wspierała swoim doświadczeniem.
Robiłam lalę swoją pierwszą w życiu, powstał też Żabuś i śliczna Królisia...
Robiłam lalę swoją pierwszą w życiu, powstał też Żabuś i śliczna Królisia...
poniedziałek, 31 marca 2014
Wiosna, wiosna, wiosna ach to Ty... Zamotkowo
Dziś skończyłam kolejną zamotkę. Sznury leżały zrobione od jakiegoś czasu, ale brakowało chęci, żeby je połączyć. Pomyślałam, żeby zrobić tunel z koralików - ale nie bardzo miałam pomysł jaki. No ale w końcu zastałoby mnie lato, a na lato zamotka za ciepła, więc doczekała się swojej kolejki. Wyszyłam koralikowego kwiatka, obrobiłam szydełkiem i efekt prezentuję poniżej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











